reklama

Gmina Żabno: przez salmonellę wybito tysiące kur

Paweł ChwałZaktualizowano 
Prawie 25 tysięcy sztuk drobiu trzeba było uśmiercić w dwóch fermach w gminie Żabno z powodu salmonelli. Stada wprawdzie nie były chore, a jedynie zakażone, ale to wystarczyło, aby je z urzędu zlikwidować.

W jednym przypadku do uśmiercenia przeznaczono ponad pięć tysięcy sztuk kur hodowlanych, przeznaczonych bardziej na mięso niż na pozyskiwanie od nich jaj. - Drób został wybity, a nie jak to bywa w przypadku niosek zagazowany i zutylizowany - mówi Beata Rząsa-Janas z powiatowego inspektoratu weterynarii w Tarnowie.

Kury były duże, ważyły 2-3 kilogramy, dlatego nie było problemu z znalezieniem ubojni zainteresowanej pozyskaniem drobiu do przerobu. - Po odpowiedniej obróbce mięso zostało wykorzystane w innych celach spożywczych. Jest to możliwe w przypadku odpowiednio zachowanych norm temperaturowych i zasad higieny - dodaje.
Cała procedura likwidacji stada kosztowała niespełna 100 tysięcy złotych.

Pięciokrotnie więcej pochłonęła akcja uśmiercania drugiego stada, liczącego blisko 20 tysięcy sztuk drobiu. Koszty były tak wysokie, gdyż salmonellą zakażone były nie kury "mięsne" ale nioski i w grę nie wchodziła ich sprzedaż do ubojni. Z urzędu automatycznie wdrożona została procedura polegająca m.in. na wybicu wszystkich kur i ich utylizacji.

- Do szczelnie zamkniętych pomieszczeń kurnika wprowadzony został dwutlenek węgla. Kury zostały uśpione w sposób humanitarny, bezbolesny dla nich - wyjaśniają w tarnowskiej Jednostce Ratownictwa Chemicznego, która specjalizuje się w tego typu akcjach w całym kraju. O ile w ubiegłym roku przeprowadzono ich kilka, to jeszcze dwa lata temu pracownicy jednostki wyjeżdżali do podobnych działań ponad dwudziestokrotnie.

Akcje są drogie m.in. dlatego, że zbierany jest nie tylko drób, ale utylizacji trzeba poddać także ściółkę, jaja i paszę.

Na wysokie koszty likwidacji zarażonych salomonellą stad składają się także odszkodowania dla hodowców. Właściciele ferm mogą liczyć na nie pod warunkiem, że dopełnili wszystkich formalności związanych z chowem drobiu. Wytyczne unijne wymagają m.in. odpowiedniej wielkości klatek, a nawet regularnego przycinania pazurów u kur. Hodowcy i osoby zajmujące się hodowlą muszą mieć świadectwa zdrowia. Zabroniony jest dostęp do kur osób z zewnątrz.

- Bakterie mogą się przedostać do ferm z paszą, ściółką lub przez nioski, które akurat wprowadzono do hodowli - wyjaśniają w inspektoracie.
Hodowcy sami są zobowiązani do badań pod kątem salmonelli. Cyklicznie odwiedzają ich też sami inspektorzy, którzy uczulają, aby kupować jaja i mięso jedynie z pewnych, objętych nadzorem weterynaryjnym, ferm.

Dobrostan zwierząt. Co już wiadomo o tej pomocy dla rolników?

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3