reklama

W Niecieczy nie zgadzają się na inny termin meczu z Resovią

Andrzej MizeraZaktualizowano 
Rewanżowe spotkanie Bruk-Betu z Resovią zaczyna budzić coraz więcej emocji
Rewanżowe spotkanie Bruk-Betu z Resovią zaczyna budzić coraz więcej emocji Fot. Andrzej Mizera
Wielkim krokami zbliża się drugoligowy hit Resovia - Bruk-Betem Nieciecza. Planowany na sobotę mecz (godz. 11) może jednak się nie odbyć.

We wtorek działacze Resovii złożyli wniosek do PZPN o przełożenie pojedynku. Przeszkodą w jego rozegraniu ma być fatalny stan płyty głównego boiska rzeszowskiego klubu. - Spotkanie na szczycie powinno się odbyć w przyzwoitych warunkach, a nie na grzęzawisku - tłumaczył portalowi sportowetempo.pl Aleksander Bentkowski, prezes Resovii. - Jesienią remontowaliśmy płytę. Po ostatnich opadach jest bardzo miękka - dodaje Adam Sadecki, prezes sekcji piłki nożnej w tym klubie.

Decyzja o tym, czy do spotkania dojdzie, miała zapaść do dzisiejszego poranka. Początkowo działacze Resovii zabiegali o to, żeby rozegrać je w niedzielę. Nie zgodził się na to Bruk-Bet.

Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że z niecieczanami nie wystąpiłby najskuteczniejszy strzelec Resovii Sebastian Hajduk. Jest zawieszony za udział w korupcji w rundzie wiosennej 2008, w czasach kiedy był piłkarzem tarnowskiej Unii.

Działacze rzeszowskiego klubu starają się, by jego losem jak najszybciej zajął się Wydział Dyscypliny Małopolskiego Związku Piłki Nożnej.
- Nie łączyłbym tych dwóch spraw. Mamy pięciu dobrych napastników. Krew nam się nie leje - uważa Adam Sadecki.

W Niecieczy nie zważają na to, co się dzieje w Rzeszowie. Piłkarze lidera czują olbrzymi głód piłki i mają nadzieję, że w sobotę zagrają. O przekładaniu spotkania na inny termin nikt tam nie chce słyszeć. Rozegranie go później to dodatkowe komplikacje, których zespół Marcina Jałochy chciałby uniknąć. Tym bardziej że w tej rundzie już dwie pierwszej kolejki drugiej ligi zostały przełożone.

Zespół Bruk-Betu po poniedziałkowej przerwie we wtorek wznowił zajęcia. Uczestniczył w nich już Piotr Trafarski, który ostatni tydzień pauzował ze względu na zaplanie ucha. Piłkarzowi również pękła błona bębenkowa.

- Te problemy zaczęły się od przeciągającego kataru. Cieszę się, że wróciłem do zajęć. Dla mnie były jednymi z pierwszych z piłką podczas obecnych przygotwań. Brakowało mi ich. Mam nadzieję, że z moim zdrowiem już wszystko jest w porządku. Wcześniej naderwałem mięsień i też pauzowałem. Wracam do pełnych treningów - mówi napastnik.

Młodzi piłkarze "dokończyli" mistrzostwa Polski z 1939 r.

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3